Mee i przetwory

Warzywno-owocowa miniwystawa

Co zrobić, gdy przygotowania idą pełną parą, a nagle pojawiają się problemy? Opowiem Wam, jak wyglądały nasze przygotowania do wyjątkowego wydarzenia.

Pani dyrektor ogłosiła, że możemy zorganizować uroczyste, drugie śniadanie wspólnie z rodzicami oraz nauczycielami. Wydarzeniu miało towarzyszyć hasło „Szkolna przerwa śniadaniowa – mleczna, z warzyw, owocowa”. Każdy mógł przynieść potrawę przygotowaną przez siebie i rodziców. Obowiązkowo musiała być przygotowana z warzyw, owolub, mleka i produktów  mlecznych.

W pierwszej chwili pomyślałem o ciasteczkach owsianych, które już kiedyś przyniosłem do szkoły i wszystkim ogromnie smakowały. Mama podpowiedziała, że oprócz słodkości powinniśmy przygotować coś warzywnego. Nie mieliśmy zbyt dużo czasu, więc stanęło na paluszkach z kalarepy, papryki i marchewki z dipem, czyli gęstym sosem jogurtowym. Przepis na tę przekąskę znajdziecie na mojej stronie.

 

Każdy z nas miał swój pomysł na potrawę, pozostało nam przygotowanie sali. Kupiliśmy girlandy, balony, rozety. Rozwieszaliśmy je wspólnie prawie godzinę, ale prezentowały się znakomicie. Miejsce, które na co dzień służy nam do nauki, wyglądało bardzo elegancko. Duma nas rozpierała. Rodzice na pewno docenią, jak dużo pracy nas to kosztowało i jak bardzo zależało nam, aby wspólne drugie śniadanie było wyjątkowym wydarzeniem.

Nawet nie chcecie myśleć, co czuliśmy, gdy zobaczyliśmy salę następnego dnia rano. Wyglądała, jakby przeszło przez nią tornado! Tak, to porównanie najlepiej oddawało jej wygląd. Część ozdób leżała na podłodze, część zwisała mokra. Piękne papierowe obrusy również padły ofiarą, może nie tornada, a burzy. Otwarte w nocy okna stały się przyczyną klęski. Za dwie godziny mieliśmy zacząć śniadanie, a nie mieliśmy gdzie przyjąć gości.

– O nie, to straszne co się stało! Musimy odwołać śniadanie, rodzice nie mogą tego zobaczyć – panikowała Miau. – Tak, nie wygląda to najlepiej – wtórował jej Uchol. Mee również była przerażona sytuacją, jednak nie chciała odwoływać śniadania. Nasza porządna, zorganizowana i odpowiedzialna koleżanka zaproponowała, aby zamiast ozdób przygotować miniwystawę o warzywach, owocach oraz mleku i przetworach mlecznych.

Czasu nie zostało wiele, ale w sali mieliśmy bloki rysunkowe, kolorowy papier, nożyczki, kredki, farby, klej. Zamiast dłużej narzekać, zaczęliśmy pracę. Wyrzuciliśmy zniszczone ozdoby i zaczęliśmy tworzyć plansze. Dzięki „Programowi dla szkół”, który u nas odbywa się po raz drugi, dobrze wiemy, dlaczego warto jeść warzywa i owoce, a po zajęciach edukacyjnych o zdrowym odżywianiu znamy też wiele ciekawostek na ich temat, np. dlaczego rzodkiewka jest ostra oraz dlaczego podczas infekcji najlepiej jeść paprykę. Tablicę o mleku i produktach mlecznych przygotowała Miau, klasowa ekspertka od nabiału. Jej plansze były nie tylko piękne, ale też ciekawe. Na pewno wiele osób zachęciły do picia mleka.

Nasza autorska miniwystawa wyglądała znakomicie. Bardzo spodobała się uczniom, nauczycielom, rodzicom, dlatego zdecydowano o zaprezentowaniu jej na szkolnym korytarzu. Wisi tam do dziś, jesteśmy z tego bardzo dumni!