Zdrowe jedzenie pobudza myślenie

Mam dość tej pogody! Deszcz pada od tygodnia, zamieniając pobliskie chodniki w strumienie wody. Dziś pierwszy raz zobaczyłem na niebie trochę słońca i bardzo chciałem zagrać w piłkę, ale boisko wyglądało jak wielka kałuża. Nie było szans na mecz. Nie chciałem jednak spędzić kolejnego popołudnia w domu. Napisałem do Meee, Miau i Uchola i umówiliśmy się w parku. Porozmawialiśmy chwilę, ale żadne z nas nie miało pomysłu, jak ciekawie spędzić czas. Chodziliśmy z miejsca na miejsce i już mieliśmy się rozejść, każde w swoim kierunku, ale Meee spróbowała uratować sytuację. Wyjęła z plecaka cztery gruszki i poczęstowała każdego z nas.

– Po smacznej przekąsce lepiej się myśli. Zjedzmy, porozmawiajmy, razem łatwiej nam będzie obmyślić plan na resztę dnia  – powiedziała rezolutnie Meee.

Papier, kamień, nożyce

I chyba miała rację. Miau przypomniała zabawę, którą pokazała jej mama. Gra nazywa się „Papier, kamień nożyce”. Na czym polega? Już Wam tłumaczę.

Otwarta dłoń symbolizuje papier, pięść – kamień, a wystawione palce wskazujący i środkowy – nożyce. Na uzgodnione hasło uczestnicy gry w jednej chwili pokazują prawą dłoń w jednym z trzech ułożeń. Kto wygrywa? Kamień z nożycami, bo łatwo się na nim stępią. Papier z kamieniem, gdyż szybko go owinie. Nożyce z papierem, który bez problemu mogą przeciąć. Pokazanie tego samego oznacza remis. Przed zabawą można ustalić liczbę rund. Osoba z większą liczbą pojedynczych zwycięstw wygrywa całą grę. Pochwalę się, że w „Papier, kamień, nożyce” byłem najlepszy. Nie ma mocnych na Chrumasa.

Baba Jaga patrzy

Uchol zaproponował grę „Raz, dwa, trzy, baba Jaga patrzy”. Nigdy wcześniej o niej nie słyszałem, ale świetnie się razem bawiliśmy. Jedna osoba jest babą Jagą, zakrywa oczy rękami i powtarza „raz, dwa, trzy, baba Jaga patrzy”. W tym czasie reszta dzieci stojących w wyznaczonym miejscu biegnie w jej stronę. Baba Jaga po skończeniu zdania otwiera oczy. Pozostali uczestnicy muszą zatrzymać się w miejscu, do którego dobiegli. Poruszanie jest zabronione, póki baba Jaga patrzy i rozśmiesza. Osoba, która wykona najmniejszy ruch, wraca na start, a reszta pozostaje na swoim miejscu. Baba Jaga znów wypowiada słowa: „raz, dwa trzy, baba Jaga patrzy”. Ten, kto pierwszy do niej dobiegnie, wygrywa i zastępuje w roli Jagi.

Najlepszy w tej zabawie był Uchol, potrafił zastygnąć w miejscu na kilka minut i nikt ani nic nie było go w stanie poruszyć. Najczęściej przegrywała Meee, bo zawsze ma za dużo energii i nie potrafi stać bez ruchu.

Na koniec dnia przypomniałem sobie jeszcze grę w podchody. Było już jednak bardzo późno i musieliśmy wracać do domu. Uzgodniliśmy, że jutro spotykamy się w tym samym miejscu, o tej samej godzinie. Tym razem ja zabiorę ze sobą jabłka. Meee miała rację, że zdrowe jedzenie pobudza myślenie.